W sobotę od 9:00 do 14:30 sala zamieniła się w pole bitwy: padów było więcej niż piłek w Ekstraklasie, emocji jeszcze więcej, a niektórzy odkryli, że pressing na padzie nie działa tak dobrze jak w teorii

W turnieju wzięło udział 16 śmiałków, którzy odważnie stanęli do walki, respekt i możliwość chwalenia się przez następne pół roku. Po wielu dramatycznych meczach, dogrywkach i momentach typu „to miało wejść!” podium wyglądało tak:

1 miejsce – Filip Adamczyk (oficjalnie uznany za najlepszego gracza w Fifę w Kiszewie)

2 miejsce – Robert Zabrocki

3 miejsce – Czarek Kuczyński (najbardziej stabilna forma od początku do końca )

To było pierwsze wydarzenie offline i szczerze – jak na pierwszą edycję wyszło lepiej niż niejeden finał Ligi Mistrzów

Atmosfera była świetna, ludzie zadowoleni, a nikt nie rzucił padem (albo przynajmniej nikt się nie przyznał).

Musimy też wspomnieć o jednej rzeczy – 3 zawodników wysypało się dosłownie kilka minut przed turniejem, przez co w 3 grupach zabrakło po jednym graczu. Nie pochwalamy takich akcji, bo ktoś inny mógłby zagrać, ale też rozumiemy, że różne sytuacje się zdarzają. Następnym razem liczymy już na pełną frekwencję

Ogromne podziękowania dla:

OSP Stara Kiszewa za użyczenie sali

DONER KING KEBAB za uratowanie uczestników pizzą, kiedy energia spadła.

Dzięki wszystkim za udział – to dopiero początek!

Następna edycja będzie jeszcze większa, jeszcze głośniejsza i jeszcze bardziej nerwowa

Kiszewa League dopiero się rozkręca!

Pierwszy offline turniej Kiszewa League w EA FC 26 przeszedł do historii… i przeżyliśmy wszyscy